Aktualności

Ogólnopolski Dzień Transplantacji

26.01.2017 tak dla transplantacji.jpg
W dniu 26 stycznia obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Transplantacji.  Z tej okazji zapraszamy do zapoznania się ze wspomnieniami jednej z naszych Dawczyń dotyczącymi „szpikowej przygody”.
 
**************************************************************
 
Dobre chęci nie wystarczą
Pierwszy raz o byciu dawcą szpiku pomyślałam 16 lat temu, kiedy urodził się mój syn Janek, ale życie wciąż przynosiło nowe zdarzenia a pomysł wpisania się na listę dawców pozostawał w sferze moich dobrych chęci.” Fajnie by było, może kiedyś” - ile mamy takich postanowień? Czas płynął. Pewnego dnia poznałam moją przyjaciółkę Magdę Konieczną. Właśnie straciła swojego małego synka, który zmarł na białaczkę. Kiedy patrzyłam, jak swój wielki ból zmienia w pomaganie innym działając w Drużynie Szpiku, pomyślałam, że pora wreszcie coś zrobić, ale znów… nie zrobiłam nic.
Pewnego dnia wracałam do domu i słuchałam mojej kochanej Trójki. Młoda dziewczyna opowiadała o swoim zmaganiu z białaczką, o poszukiwaniu dawcy, czekaniu i nadziei, że ktoś jej pomoże. Ktoś, kto żyje swoim życiem i nie wie, jak bardzo jest komuś potrzeby.
Na koniec powiedziała: „Może to Ty? Może Ciebie szukam?”
Poczułam, że mówi do mnie. Zrozumiałam, że nie mogę kolejny raz wzruszyć się szlachetnie i tyle. Wreszcie byłam dawcą.
 
Przygotowania do przeszczepu
Kilka lat później odebrałam telefon z pytaniem, czy zgadzam się na przeszczep.
Zgodziłam się, choć oczywiście uczucia jakie przelatywały mi przez głowę były różne. Ekscytacja, radość, że się przydam, ale też niepokój, jak będzie to wyglądało, strach, czy to na pewno bezpieczne.
Zaczęły się badania i przygotowanie do przeszczepu. Pamiętam, jak wyszłam po jednych z nich ze szpitala. Był zimny, szary dzień. Otuliłam się szalikiem, zapięłam kurtkę, czego nigdy nie robię i pomyślałam z niezwykłą czułością i wdzięcznością o swoim ciele, które dotąd po prostu miałam. Teraz było bezcenne, nie tylko dla mnie, ale dla kogoś, kogo nie znam i nigdy nie zobaczę. Te pół roku przed przeszczepem było szczególne: dbałam o zdrowie jak nigdy, jeździłam uważniej samochodem, to było coś nowego dla mnie, bo dotychczas traktowałam swoje ciało mało czule. Pracowałam, ile się da i generalnie wciąż czegoś od siebie wymagałam. Czasem za dużo.
 
Przeszczep
Są dwie metody pobierania szpiku, w moim przypadku szpik miał być pobierany z krwi obwodowej. Przez kilka dni przed zabiegiem dostawałam zastrzyki z tzw. czynnikiem mobilizującym, który umożliwia przejście komórek krwiotwórczych ze szpiku do krwi. Jedynym problemem było złe samopoczucie podczas ich otrzymywania. Czułam się źle, jakbym nagle zachorowała na grypę, miałam dreszcze i mdłości. Nie każdy tak przechodzi stymulację lekami, ale ja nie wspominam tego etapu najlepiej. Zaraz po ostatnim zastrzyku objawy ustąpiły. Przeszczep odbył się we Wrocławiu. Przez 4 godziny leżałam na specjalnym łóżku. Krew płynęła z jednej ręki do maszyny (separatorakomórkowego), którą ekipa medyczna nazywała wirówką. Separator oddziela komórki krwiotwórcze i zwraca pozostałąkrew do żyły w drugiej ręce. To taki zamknięty układ. Czuwały nade mną pielęgniarki i lekarze. Patrzyłam, jak napełnia się pojemnik na szpik i nie mogłam uwierzyć, że tak niepozorna ciecz jest tak bezcenna. Nie da się jej wyprodukować, trzeba się nią podzielić. Tak wiele osób pracuje na sukces przeszczepu. Lekarze, pielęgniarki, chory…
Wracałam do domu zmęczona, ale bardzo szczęśliwa. Udało się zebrać szpik na dwa przeszczepy, co oznacza szansę na walkę o życie. Zawsze oczekujemy happy endu, ale nie wiem, czy ta historia zakończyła się szczęśliwie. Wiem, że dałam komuś szansę, nadzieję, poczucie, że nie jest sam w chorobie, zrobiłam co mogłam.
 
Czego nauczyła mnie ta historia?
 
  • Nie czekaj na idealny moment. Nie odkładaj ważnych decyzji na później. Jest tu i teraz wiec działaj teraz, bo teraz może Cię ktoś potrzebować.
  • Słuchaj uważnie, co mówi do Ciebie świat, bo spotykasz ważnych ludzi, słyszysz ważne zdania i możesz dzięki nim zmienić swoje i czyjeś życie – na lepsze.
  • Ciesz się ze swojego życia i szanuj swoje ciało. Jest bezcennym wehikułem, w którym podróżujesz przez życie. Posłuchaj go, opiekuj się nim, podziękuj, że się stara. Ciesz się, że jesteś zdrowy każdego dnia.
  • W życiu jak bajkach, ważne i cenne zdarzenia i relacje wymagają on nas jakiejś ceny.
  • Nic nie wygląda tak jak w reklamie – wesoło, prosto i bez wysiłku. W życiu musimy poświęcić swój czas, zmienić plany, zmęczyć się, pokonać obawy i strach, poczuć ból, żeby zrobić coś dobrego. Czy warto? A ile zapłacilibyście za życie swoje i bliskich?
 
Dziękuję moim ś. p. rodzicom - Helenie i Eustachemu Andrzejczykom, że nauczyli mnie dzielić się tym co mam.
Dziękuję ekipie Ośrodka Dawców Szpiku z Poznania i Wrocławia oraz mojej rodzinie i przyjaciołom za wsparcie.
 

Partnerzy